Conchita Wurst, czyli awantura o brodę

eurowizja
pl.m.wikipedia.org

Zeszłoroczny festiwal piosenki Eurowizji został totalnie zdominowany przez jedno zjawisko. Conchita Wurst, czyli „Muszelka Kiełbaska” z wielkim impetem nie tylko wkroczyła na europejską scenę muzyczną, ale także swoją wygraną bezlitośnie przyćmiła całą resztę wykonawców walczących o główną nagrodę.

Wśród głosujących telewidzów większość opowiedziała się za ideologią tolerancji, której symbolem w coraz silniejszy sposób staje się Conchita. Równocześnie wraz z głosami zachwytu pojawiły się głosy oburzenia. „Kobieta z brodą? Takie zjawiska kiedyś były pokazywane w cyrku!”, „To jest ktoś? To raczej powinno się nazywać coś!” – to tylko jedne z najłagodniejszych określeń płynących w kierunku Conchity Wurst. Naprawdę nazywa się Thomas Neuwirth. Urodził się w austriackim Gmunden. Studiował modę w prestiżowej szkole projektowej.

Conchita Wurst studia

Po ukończonych studiach przeniósł się do Wiednia i tam zaczął wypływać na szerokie wody. Jeszcze przed przemianą w Conchitę brał udział w licznych castingach oraz przesłuchaniach. Trafił do kilku reality show, talent – show, gdzie pokazał, że ma ciekawy głos oraz osobowość. O mały włos nie okazał się zwycięzcą jednego z nich – Starmania, a było to w roku 2006. Śpiewał także w boysbandzie, ale cały czas wydawało się, że to jeszcze nie to… Conchita Wurst pojawiła się po wycieczce do Kolumbii. To wtedy Thomas postanowił stworzyć swoiste alter – ego, ciągle pamiętając, jak bardzo był dyskryminowany w czasach nastoletnich. Super kobiece ciuchy, zgrabna sylwetka i do tego efektowny zarost sprawiły, że takiej osobowości nie da się pomylić z jakąkolwiek inną. Conchita Wurst swój pierwszy singiel wydała już w roku 2011, ale dopiero tegoroczny festiwal Eurowizji okazał się dla niej prawdziwą trampoliną do sukcesu. W roku 2012 starała się dostać do finałów Eurowizji, ale wylądowała na drugiej pozycji. Dla osiągnięcia rozgłosu pojawiała się w różnych programach telewizyjnych, gdzie podejmowała pracę w fabryce przetwórstwa rybnego, albo próbowała odnaleźć się wśród rdzennych plemion afrykańskich. Wszystko to przynosiło jej dodatkowy rozgłos.

Conchita Wurst Eurowizja

Po występie eurowizyjnym z piosenką „Rise like a Phoenix” posypały się gromy zwłaszcza ze strony środowisk ultrakatolickich oraz prawicowych. Szczególnie ostro zareagowano na Białorusi. Ślady oburzenia widoczne były także wśród polskich polityków. Niektórzy politycy naszego kraju zaczęli wręcz domagać się podważenia wyników konkursu piosenkarskiego, co tym bardziej wydaje się śmieszne i żenujące. Jeszcze ciekawszą reakcję pokazał patriarcha Serbskiego Kościoła Prawosławnego. Oskarżył on bowiem draq queen o spowodowanie powodzi na Bałkanach. Ulubiony publicysta zagorzałych katolików w Polsce określił, że „talent i głos się już nie liczą, trzeba dopuścić do głosu patologię, aby wygrać jakikolwiek konkurs w świecie środków masowego przekazu”. W Conchicie dostrzega się także „ekspansję ideologii gender”. Zarzuty polskich polityków oraz duchownych wymierzających najcięższe działa z oficjalnej ławy bardziej śmieszą, niż składają do refleksji. Nastroje i opinie społeczne po występie draq queen są zróżnicowane. Wielu nawet uważa, że mniejszy krzyk podniósłby się w sytuacji, gdyby „Artystka” nie prowokowała zarostem w tak zdecydowany sposób. Pod względem talentu jak najbardziej się wykazała. A forma? To tylko opakowanie dające do myślenia. A myśleć jest przecież naszym obowiązkiem. Także publiczności najbardziej kiczowatego festiwalu w historii.