Gry społecznościowe – znak czasów

gry spolecznosciowe

Zbliżają się długie zimowe wieczory i coraz trudniej będzie się zmobilizować, żeby gdzieś wyjść. Aby zabić doskwierającą nudę, można założyć konto na jakimś portalu z grami społecznościowymi, zalogować się, wziąć udział w rywalizacji i starać się zajmować jak najwyższe miejsca w kolejnych rankingach.

Oczywiście, możesz wybrać opcje grania z systemem, ale dużo ciekawiej robi się wtedy, gdy wiesz, że po drugiej stronie siedzi tak samo znudzony i zmarznięty domator z krwi i kości. On, tak jak i ty, nie ma ochoty wychodzić w deszczowy jesienny i mroczny świat, jest już jednak znudzony „nicnierobieniem” i tak, jak ty potrzebuje rozrywki i kontaktu z innym człowiekiem. Dlatego dobieracie się w pary, w grup, wchodzicie do własnego internetowego pokoju i rozpoczynacie rozgrywkę, która może przerodzić się w kilkugodzinne starcie. Zbieracie punkt do punktu, by wyjść zwycięsko z potyczki.

Gry społecznościowe – wymiana opinii

Od czasu do czasu rozmawiacie sobie (przeważnie obok gry, jest czat, na którym możecie wymieniać się opiniami) i dzielicie się poglądami. Jeżeli masz swoich stałych partnerów do gry, z czasem może się okazać że już nie tylko sama gra cię pociąga, ale właśnie te rozmowy. Stają się one coraz dłuższe, odbiegają tematycznie od rzucania kostką czy karcianego rozdania. W końcu dochodzi do sytuacji, gdy już nie wystarcza wam kontakt internetowy i zechcecie się spotkać. Wygrzebiecie się wtedy z domowych pieleszy i na przekór jesieni, wyjdziecie na zewnątrz. Szczerze mówiąc, takie sytuacje bardzo rzadko mają miejsce.

Gry społecznościowe – lepiej niż w realu?

Już łatwiej uwierzyć w to, że ktoś, kto zna się „w realu” zniechęcony pogodą zacznie umawiać się ze znajomymi na granie w sieci. Nawet facebook oferuje możliwość zapraszania do gry. I cóż? – zamiast nawiązywać nowe kontakty, te stare będzie się ograniczało do wirtualnych. Oczywiście – nie ma nic złego w grach komputerowych, w grach społecznościowych – mają one niezaprzeczalne walory edukacyjne i towarzyskie, warto jednak od czasu do czasu przypomnieć sobie, że kontakt z żywym człowiekiem smakuje o wiele lepiej. A przecież „w realu” też można w coś zagrać!